Dwie formuły szkoleń na patent jachtowego sternika morskiego: JSM i JSMŻ – czyli krótka historia Janka i Zenka.

JSM i JSMŻ są to dwie z trzech formuł szkoleń na patent jachtowego sternika morskiego (JSM), które oferujemy w sezonie 2019.

1. JSM to szkolenie przeznaczone dla osób, które nie posiadają żadnego certyfikatu żeglarskiego
2. JSMŻ dla tych, które posiadają już uprawnienia żeglarza jachtowego wydane przez Polski Związek Żeglarski (PZŻ) lub posiadają wiedzę i umiejętności wymagane do uzyskania tego patentu.
3. Szkolenie przeznaczone tylko dla młodzieży w wieku 16-22 lata, w naszej ofercie oznaczone symbolem MJSM (zdawanie egzaminu patentowego możliwe dla osób, które ukończyły 18 lat).

Czym różni się szkolenie JSM i JSMŻ?

Skąd pomysł aby stworzyć te dwa rodzaje szkoleń , skoro wymogi PZŻ jasno stanowią, że wystarczy mieć ukończone 18 lat i udokumentowany staż pełnomorski (200 godzin) i nic tu formalnie do rzeczy nie ma żaden patent żeglarza jachtowego?

Zgadzam się, formalnie nie ma ale bazując na swoim doświadczeniu i obserwacjach twierdzę, że rzeczywistość przedstawia się trochę inaczej.
Jako instruktor żeglarstwa szkolę każdego roku już prawie dwadzieścia lat. Kursy na patent jachtowego sternika morskiego prowadzę od ponad dziesięciu sezonów i w każdym z nich „wypuszczam” ze swojej szkoły kilkudziesięciu jachtowych sterników morskich.

W mojej opinii obecne przepisy określone ustawą i definiujące wymogi umożliwiające uzyskanie patentu jachtowego sternika morskiego są bardzo liberalne. Czy nie za bardzo?
Przypomnę tylko, że patent ten uprawnia do prowadzenia po wszystkich wodach jachtów do 18 metrów długości!
W obecnej sytuacji prawnej na tym samym kursie na patent JSM mogą spotkać się ze sobą osoby o skrajnie różnym doświadczeniu żeglarskim i stopniu zaawansowania – posiadanej wiedzy oraz umiejętności.

O ile nie stanowi to żadnego problemu dla ustawodawców i PZŻ ( który już nawet nie wymaga żadnego szkolenia przed ubieganiem się o patent JSM!) to spostrzegłem, że często stanowi to problem dla kursantów mających współpracować ze sobą w trakcie kursu, a także dla efektywności szkolenia.

Na standardowym, dostępnym dziś na rynku szkoleniu, mogą spotkać się ze sobą np. Jan Kowalski ( lat 36, staż 350 h uzyskany na Bałtyku, gdzie żeglował jako oficer i np. w Chorwacji, dodatkowo z patentem żeglarza jachtowego) i Zenek Iksiński ( lat 19, staż 160h – bo resztę wypływa na szkoleniu, żeglował tylko jako załogant po Chorwacji). Ich zetknięcie się ze sobą na szkoleniu wygląda najczęściej tak: Jan już wie co to jest pława kardynalna, zna pojęcia: bajdewind , zwrot przez sztag, co więcej podczas szkolenia na żeglarza już go wykonywał , umie zawiązać węzeł cumowniczy i zbuchtować linę. Niby nie wiele, ale w kontekście krótkich i intensywnych szkoleń na JSM to już coś. Natomiast Zenek, no cóż, jeśli podczas tych rejsów po Adriatyku trafił na skippera, który go do czegoś zmobilizował lub sam był dociekliwy to mógł się wiele nauczyć ale… nie chcę tu generalizować, ale praktyka pokazuje, że po odbyciu tego typu stażu nie wie co to jest kąt martwy i nie potrafi zawiązać ani jednego węzła.

Reasumując – bardzo często spotkanie się ze sobą dwóch osób o tak różnym poziomie „wtajemniczenia” rodzi problemy.

Po kilku dniach Zenek się stresuje, bo żeglarz Janek przez niego musi zwolnić tempo wykonywanych manewrów i przez całe szkolenie z drżeniem rąk próbuje szybko zawiązać węzeł knagowy. Nawet jeśli żeglarz Janek okaże się „wyrozumiały” i przed cumowaniem do nabrzeża przez zaciśnięte zęby powie mu, że : ”wszystko jest OK, wiąż sobie Zenku spokojnie ten węzełek, a ja zrobię jeszcze jedno (kolejne) okrążenie po porcie” to sami możecie się domyślić co się dzieje z atmosferą na takim szkoleniu, tym bardziej, że dzień egzaminu jest coraz bliżej, tik-tak, tik–tak…..a biedny Zenek walczy dalej z knagowym. I nawet mniejsza o tę atmosferę, bo przecież nie to jest priorytetem ich udziału w kursie, „słabe” jest to, że kurs staje się siłą rzeczy mniej efektywny dla każdego z nich.

Do niedawna aby uzyskać patent morski, oprócz stażu pełnomorskiego konieczne było posiadanie patentu żeglarza jachtowego. Takie spokojne etapowanie nabywania wiedzy i umiejętności żeglarskich sprzyjało lepszej jakości szkoleń i zwiększeniu świadomości osób starających się o uprawnienia.

Chcemy szkolić osoby na różnych etapach wiedzy i doświadczenia żeglarskiego, ale zawsze świadome wagi i odpowiedzialności wypływającej z uprawnień jakie zdobywają.
Szkolenie na patent Jachtowego Sternika Morskiego dla osób bez żadnych uprawnień żeglarskich, jest o 2 dni dłuższe – to w kontekście całego szkolenia sporo czasu, można kilku węzełków się nauczyć i kilka bazowych zagadnień teoretycznych opanować.

Szkolenie na patent Jachtowego Sternika Morskiego dla osób posiadających patent żeglarza jachtowego daje większe szanse żeglarzowi Jankowi spotkać na szkoleniu osoby z którymi nauka i manewrowanie będzie łatwiejsze i efektywniejsze. Nie tracimy czasu na powtarzanie podstaw.

Przy wyborze szkolenia na patent Jachtowego Sternika Morskiego należy zadać sobie pytanie:

Czy jest mi bliżej do naszego Zenka czy żeglarza Janka?

Jeśli macie problemy z odpowiedzią na to pytanie to przed podjęciem decyzji JSMŻ czy jednak JSM? – zadzwoń do mnie. Opowiedzcie mi o swoim doświadczeniu, zadajcie nurtujące was pytania, chętnie pomogę w podjęciu dobrej i świadomej decyzji.

Na naszych szkoleniach uczymy przede wszystkim bezpiecznie i pewnie żeglować po morzu, szanując wasze aspiracje, oczekiwania i czas.

Tadek Duch
Tel: 606917136